piątek, 1 lipca 2011

Kołyma, Magadan i co mój Ararat ma wspólnego z górą biblijną - retrospekcja nr. 1



Wiek: 3-4 lata
Miejsce: p. Sowhoz, p. Ararat - okręg Magadański, Kołyma - Google maps


Zgodnie z pisarską modą XIX wieczną, na wstępie chciałabym wszystkich zanudzić opisem miejsca, w którym pojawiły się pierwsze przebłyski  mojej świadomości :) Lecz nie będzie to możliwe, jeżeli nie dowiecie się:

Co to za kraj i  z czym się Kołymę je.


Po pierwsze - niestety  cały teren od Morza Ochockiego na południu  po Czukotkę na północy to dawne stalinowskie łagry, które w większości działały też jako więzienia o mniej lub bardziej zaostrzonym rygorze aż do rozpadu ZSRR ( dokładnie o tym opowiadać nie będę - jeżeli kogoś to interesuje, to mam około 80 stron z piękną zieloną okładką na której widnieją dwa zbyt mocne słowa - Praca M.... :))

Po drugie - cóż było zimno :) Zimą nawet do - 50 stopni. Oczywiście ziemia to wieczna zmarzlina. Śniegu mnóstwo. Zima trwała około 7 miesięcy - choć bywały i dłużej.  Śnieg zaczynał sypać na początku października, a topniał dopiero w maju. W naszym cudownym Araracie nie było wiatru, natomiast im bliżej wybrzeża tym cieplej, ale i gorzej - śnieżyce i wiatr do 40m/s.

Po trzecie - latem było ciepło, naprawdę! Kąpaliśmy się w miejscowym jeziorku, wygrzewaliśmy się na słońcu, biegaliśmy na bosaka itd. Oczywiście wraz z ociepleniem pojawiały się inne nieciekawe atrakcje - np. mega wielkie komary, wielkie mrówki i inne o wiele większe, bardziej burowato-włochate stwory, do tego bywała pora deszczu i całkowitej suszy.

Po czwarte -  niestety, prawie wszystkie wakacje spędzaliśmy na "kontynencie" (материк), tak Kołymczanie nazywali inne państwa Związku Radzieckiego, czy  tereny Rosji bliżej Urału. Mieszkając tak daleko od cywilizacji czuliśmy się trochę jak odludki. A co dopiero pierwsi zesłańcy!, którzy  przezywali Kołymę wyspą lub zgodnie z powszechnie znana przyśmiewką:
"Колыма, Колыма, чудная планета, десять месяцев зима, остальное — лето..." Kołyma, Kołyma to cudowna planeta, dziesięć miesięcy zima, a wszystko inne lato....

Po piąte - odległości  do przebycia czy na lotnisko, czy do szpitala, do "stołycy - Magadanu" były niesamowite. My mieszkaliśmy około 400 km w głąb kontynentu - natomiast w mojej świadomości to był prawie 1000. Sam obwód Magadański jest półtorej razy większy od Polski, z czego większość terenu to tundra i góry.

I po szóste -  mojego Araratu już nie ma, jak i większości kołymskich miasteczek .....


Retrospekcja  sentymentalna nr 1:
ARARAT

Na początku mieszkałam w Sowhozie*, niedaleko  kurortu Talaja  (około 2 km).  Niestety, oprócz wątku żłobkowego :) i zdjęcia z badylami nie pamiętam nic!
( Żłobek - niby to sen, niby to jawa - wiem, że pani przedszkolanka nie puszcza mnie do ubikacji (SIC!) :) :) co skończyło się pewnie tragicznie :))
Badyle
Natomiast bardzo dobrze w pamięci utrwaliła się przeprowadzka do Araratu.

 Od razu zacznę jęczeć wspominając drogę. Była cudowna! 25 km od kurortu i miejscowości Talaja  w głąb tundry ( za Araratem nie było już "krajowej drogi"!) to same serpentyny, większe górki, mniejsze sopki*, niebezpieczna przełęcz o nazwie "Język teściowej", rzeki dookoła.... To wszystko zapierało dech w piersiach! I ile razy bym tak nie jeździła - zawsze czułam nadmiar adrenaliny (myślę, że nie tylko dzieci to odczuwały - historyjki związane z tą drogą  z pewnością się pojawią w innych retrospekcjach).
Lecz nie całe 3 km przed Araratem .... strach zastępował zachwyt ... Droga prowadzi na kolejną sopkę, a tam ... on cały, jak na dłoni. Cały MÓJ z rzekami dookoła. (Pierwsze 2-3 lata po tym jak wyjechaliśmy na "kontynent" codziennie mi się śniło, że wracam, więc ta droga i ten widok - tam na K-paxie - will be forever!)

Mój Ci on!!!

Droga  w inna stronę

Sam Ararat znajdował się w wąwozie między dwiema górami. Może dlatego nie pamiętam wiatru. Dookoła płynęły 3 rzeki - Elgen, Bujunda i .... ( pamięć zawiodła).  A w 2 km od miasteczka znajdowało się Jezioro Duże z drewnianą chatą na "plaży" służącą za  letniskowy domek pionerów* - "Brusniczka" (Bruśnica) - (widać ją na  pierwszym zdjęciu, które i tak będę często pokazywać). 

pierwsza góra
widok z drugiej góry
Jezioro Duże
Jak i każde kołymskie miasteczko Ararat  na początku był łagrem. Żeńskim. W większości były to Ormianki, przez co  łagier był przezywany Starym Araratem lub Araratem - tak i zostało ...


Słowniczek:
Sowchoz - tzw. PGR;
Sopka - okrągła góra;
Pionierzy - Członkowie organizacji pionierska (harcerskiej?)  - byli nimi przymusowo wszyscy uczniowie od trzeciej klasy szkoły podstawowej do 1990 r.

2 komentarze:

izuss1 pisze...

trafiłam tu jakimś cudownym zrządzeniem losu, przypadkiem (a może nie?). i zostaję.
ściskam :)

elenuke pisze...

Jak miło, niestety ten blog, jest pisany z doskoku :) Częstotliwości nie obiecuję :)

Prześlij komentarz

 

Blog Template by YummyLolly.com